Mama subiektywnie

O śnie, rodzicielstwie bliskości i wychowaniu. Dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Przetrwać poród – 7 rzeczy, które pomaga rodzącej i 3, które jej przeszkadzają

„Bardzo boję się porodu”, „Nie wiem jak przetrwać skurcze”, „Jak myślę o porodzie, ogarnia mnie strach” – to głównie obawa przed niewyobrażalnym poziomem bólu porodowego skłania coraz więcej mam do decyzji o cesarce na życzenie. 
 
Natrafiłam ostatnio na artykuł „Cesarka na życzenie – opcja dla wygodnych?” na portalu parenting.pl. A do poszukiwań skłania mnie samo życie. Ostatnio kilka z moich bliskich koleżanek albo miały, albo zaraz będą miały cesarki, parę z nich na wyraźne życzenie wypowiadane publicznie praktycznie od momentu zajścia w ciążę. Na życzenie rodzą też celebrytki, jak choćby Ania Wendzikowska, dziennikarka Dzień Dobry TVN, która w szczerym wywiadzie opowiada o powodach wyboru takiej formy porodu. 
 
Daleka jestem od jakiejkolwiek oceny wyborów tych kobiet. Nigdy nie powiedziałabym, że są to cesarki z kaprysu, jak mówią niektórzy lekarze.Z kaprysu to można sobie zjeść 3 tabliczki czekolady w ciąży, a innym nic do tego, w jaki sposób rodzi ciężarna. To jej ciało, na litość boską!
 
Te wszystkie porody przez cesarskie cięcie zainspirowały mnie do stworzenia listy 7 rzeczy, które pomagają rodzącej naturalnie podczas porodu oraz 3 rzeczy, które zdecydowanie przeszkadzają (nie, no oczywiście oprócz bólu – odpowiadam, uprzedzając pytanie).
poród
Uwaga, sprawdzone na ludziach!
 
7 rzeczy, które pomaga rodzącej:
  1. SPOKÓJ – kiedy pojawią się pierwsze skurcze po prostu zapisuj odstępy czasowe, między nimi. Pooglądaj TV, upewnij się, że masz wszystko pod ręką (np. dokumenty do szpitala, wyniki badań, torbę). 
  2. PORZĄDNY POSIŁEK – jeśli tylko masz możliwość i ochotę, zjedz coś bo poród naprawdę wyciąga wszystkie siły. Kanapka, schabowy, zupa – wciągaj co tam masz i koniecznie zabierz coś ze sobą
  3. WODA – mineralna i termalna. W dowolnej kolejności używaj każdej z nich po to by zachować siły, odświeżyć się w trakcie wysiłku i….na ile to możliwe – zrelaksować
  4. KTOŚ ODLICZAJĄCY ODDECHY – stary trik ze szkół rodzenia. Skupianie się na głośnym odliczaniu przez partnera następujących po sobie wdechów i wydechów naprawdę pomaga! Pozwala wprowadzić się w trans i odciąć od innych bodźców wokół. Do tego dobrze posłuży też poduszka (tylko bez duszenia się!) lub inny materiał (szalik, pieluszka, etc.) położony na oczach.
  5. SŁUCHANIE WŁASNEGO CIAŁA – mówi się, aby być aktywnym podczas porodu – ruszać się, skakać na piłce. Jeśli jednak Twoje ciało mówi „Leż, skul się” to tak właśnie powinnaś robić. To samo się tyczy darcia się w niebogłosy. Jak mus to mus!
  6. ZNIECZULENIE ZEWNĄTRZOPONOWE – oddychanie oddychaniem, ale trochę chemicznego wsparcia nie zaszkodzi. Choć można je podać dopiero przy 3 cm rozwarcia, znieczulenie może być rozwiązaniem kompromisowym do cesarki. 
  7. UŚMIECH I ŻYCZLIWOŚĆ… DLA PERSONELU – tak tak. Nie tylko oczekujmy, że to oni mają być dla nas mili bo oto zaraz dziecko wyskoczy z naszej… z naszego brzucha. „Oni” naprawdę chcą pomóc (lub mieć nas z głowy), więc zachęcaj położne i lekarzy do współpracy, będąc zwyczajnie miłą. No, chyba, że to sytuacja z punktu 5 – jeśli ciało mówi „Krzycz na wszystkich” to tak właśnie powinnaś robić 🙂
3 rzeczy, które przeszkadzają rodzącej:
 
A czy jest coś gorszego od samego rodzenia? 😉 A tak serio, to doświadczenie podpowiada mi, że coś jeszcze jest wyjątkowo wkurzające:
 
  1. ZBYT DUŻO ATENCJI – każda z nas inaczej przeżywa poród ale zbyt dużo atencji np. w postaci nieustannego przytulania czy głaskania potrafi przyprawić o mdłości jak „dobry” skurcz.
  2. ZDENERWOWANIE i ZAGUBIENIE PARTNERA – panowie (lub inne osoby towarzyszące) powinni być ostoją spokoju. Są obecni przy rodzącej nie dlatego by w tym czasie słuchać ulubionej muzy, czytać książki czy łazić bez celu po porodówce. Mają być skupieni wyłącznie na rodzącej. Jej nie interesuje czy coś zjedli czy są zmęczeni. Mają żywo reagować na to co się dzieje, być w zależności od potrzeb: rzecznikiem prasowym Mamy, dociekliwym szpiclem niczym Maciar lub panią „przynieś, wynieś, pozamiataj”.
  3. NIEWIEDZA – mnóstwo osób bierze udział w porodzie (lekarz, położna, anestezjolog, studenci, rezydenci – choć nie zawsze). Warto więc pytać o to co będzie się działo i co się aktualnie dzieje – to uspokaja i pozwala skupić się na zadaniu. 
A ciebie co rozpraszało a co pomagało w trakcie porodu?
 
  • Anna Kowalska

    Interesując porady, które na pewno znają zastosowanie u niejednej mamy. Ja ze swojej strony dodałabym użycie żelu położniczego Gynotal. Planujemy z mężem mieć jeszcze jedno dziecko i nie wyobrażam sobie i tym razem go nie zastosowąć. Poród przebiega szybciej, a ból nie jest aż tak dokuczliwy.