Mama subiektywnie

O śnie, rodzicielstwie bliskości i wychowaniu. Dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Podróż pociągiem z dziećmi, w pojedynkę, przez pół Polski i z masą bagaży? To możliwe!

– Czy Pani jest sama? – zagadnął mnie zatroskany nieco współpasażer w PKP Intercity w podróży pociągiem z dziećmi, na trasie z Rzeszowa do Warszawy. 300 km dzielące te „moje miasta” plus podróż pociągiem w pojedynkę z dwójką małych dzieci (7 miesięcy i 2,5 roku) nawet dla mnie wydawała się sporym wyzwaniem. Ale postanowiłam je podjąć. Trochę z ciekawości, a trochę z chęci sprawdzenia się. Ot, taki kaprys „znudzonej” codziennością subiektywnej matki 😉 (a poniekąd również specyficzne okoliczności, które podjecie tej decyzji mi ułatwiły).

– Czy mogę Pani zrobić zdjęcie i zadzwonić do żony, żeby powiedzieć jej o tym jak Pani podróżuje pociągiem z dziećmi? – ciągnął konwersację miły jegomość. – Proszę bardzo! – odparłam, nie kryjąc śmiechu. Choć momentami do śmiechu mi nie było… a konkretniej mówiąc – przy wsiadaniu i wysiadaniu do pociągu. No bo przecież kto by pomyślał, że wózek nijak nie będzie chciał się zmieścić w przejściu? Albo, że foteliki samochodowe, które wiozłam nie zmieszczą się pod siedzeniami?  🙂 🙂

2016-10-11 08.49.24
I ruszamy! Czy pod koniec podróży też będziemy tacy zadowoleni?

Tak, czy siak, podróż się odbyła. Wszyscy dotarli cało i w dobrym zdrowiu psychicznym. Nie ucierpiał też żaden nieco zdezelowany już pociąg tego najstarszego ze składów PKP (jak poinformowała mnie uprzednio miła pani na infolinii).

A ponieważ wszyscy wokół uznali tę podróż pociągiem z dziećmi za niemały wyczyn (!) to postanowiłam podzielić się z wami spostrzeżeniami i kilkoma „dobrymi radami” na przyszłość. Gdyby was też naszła nagła ochota drałować przez pół Polski pociągiem, w pojedynkę, z dwójką małych dzieci oraz z:

  • 1 fotelikiem dziecięcym dla 3 latka
  • 1 fotelikiem dziecięcym dla niemowlaka
  • bazą samochodową do powyższego (nie pytajcie „dlaczego?”, po prostu musiałam je zabrać)
  • dwoma torbami wyładowanymi po brzegi
  • plecakiem pełnym resoraków
  • torbą z wiktuałami wielkości małego telewizora
  • torebką z „najpotrzebniejszymi” drobiazgami i podręcznymi, ważnymi rzeczami, jak pieluchy, chusteczki, telefon i portfel
  • 1 wózkiem pełnowymiarowym (!)

Więc, kiedy taki „spontan” przyjdzie wam do głowy, to spieszę powiedzieć, że podróż pociągiem z dziećmi w pojedynkę JEST MOŻLIWA. Pamiętajcie o kilku rzeczach:

1. bilet do przedziału dla matki z dzieckiem w pkp intercity kupicie tylko w kasie

Tego nie wiedziałam. A szkoda! Co prawda los chciał, że w moim przedziale były oprócz mojej gromadki, tylko dwie dodatkowe osoby, to jednak mogło być tak, że zwykły przedział mógł być załadowany ludźmi. A wtedy komfort spada drastycznie dla wszystkich. Dlaczego? Hmm dobitnie mówiąc, moi współtowarzysze podróży pociągiem z dziećmi nie mieli nic przeciwko temu, że mój syn załatwił potrzebę bezpośrednio do nocnika w przedziale. Przy większej liczbie ludzi „dyskomfort” byłby już nieco bardziej oczywisty 😉

Tu apeluję do PKP Intercity, aby jak najszybciej uporał się z tym absurdem! Bym więcej nie czytała na waszym FB, że „pracujecie nad tym”.

2. przemyślcie sposób pakowania się i to, co zabieracie

Sądzę, że nie będziecie w podobnej sytuacji do mnie, gdzie musicie zabierać ze sobą dwa dziecięce foteliki z bazą…. Ja nie miałam wyboru. Przy okazji – duży plus dla PKP Intercity za darmowy przejazd dla wszystkich moich klamotów. Co prawda oficjalne stanowisko jest takie, że bagaże nie mogą przeszkadzać pasażerom, a na pewno nie blokować przejść, jak mój wózek i dwa foteliki, ale trudno. Pomyślałam, opuściwszy dworzec w Rzeszowie, że „i tak mnie nie wywalą z pociągu, bo fizycznie nie będę w stanie z niego sama wysiąść”. 🙂

Warto mieć spakowane maksymalnie dwie torby, pamiętając, by w jednej były wszystkie rzeczy twoje (rodzica) i dzieci, a w drugiej – jedzenie. Tego ostatniego weźcie duuuużo. W moim pociągu nie było WARSa, a podróż dłuży się chcąc nie chcąc (szczególnie trzylatkowi). Dlatego wszelkie kabanosy, soki, świeże owoce są wielce wskazane. I koniecznie weźcie jedną paczkę żelków czy innych słodkości – jak już będziecie w sytuacji bliskiej wyskoczeniu z pociągu z frustracji, to takie skarby potrafią naprawdę uratować sytuację. I was!

Co jeszcze warto zabrać w podróż pociągiem z dziećmi? To raczej jasne – wszystko, co oprócz samej podróży może zabawić Pociechę. Książeczki (np. moje ulubione zachęcające do wspólnego śpiewania, wydawnictwa Muchomor) ulubione resoraki, puzzle magnetyczne (my polubiliśmy takie), pluszaki. Można też mieć w zapasie kilka ściągniętych na telefon/tablet odcinków bajek typu Strażak Sam – wiadomo z netem różnie to bywa w podróży, a nic złego się nie stanie, jeśli czasem włączymy maluchom bajeczkę na rozluźnienie).

2016-10-11 10.35.46
Wygłupy są wysoce wskazane!

3. zaplanujcie odpowiednią godzinę podróży

Matka ceniąca dobry sen swoich dzieci (a do takich należę) wie, że dopasowanie się do drzemek dzieci potrafi czynić cuda w postaci ich dobrego humoru przez cały dzień. Dlatego zamiast strzały południa – Pendolino – wybrałam połączenie TLK, teoretycznie wolniejsze, ale za to w dogodnych godzinach. 8:48 jako godzina startu do Warszawy była super! Już po godzinie moja młodsza pociecha słodko spała na pierwszą drzemkę, a w połowie męczącej podróży starszy syn, odpoczywał leżąc na mych kolanach. A na dodatek w domu byliśmy na około 14:15, co dawało nam mnóstwo czasu na zaaklimatyzowanie się i spokojne wypakowanie. Plus, w sam raz na drugą drzemkę Młodej. 🙂 Nie widzę lepiej!

2016-10-11 10.18.47
Dobry podróżnik to śpiący podróżnik

4. przygotujcie się na perturbacje

W podróży pociągiem z dziećmi wszystko może się zdarzyć. Właśnie wtedy gdy radośnie maszerujecie na dworzec, może się na przykład okazać, że na jego terenie w ogóle nie ma wind (!) a wy macie fawdziesiąt toreb i wózek. Dlatego warto przygotować się na to zarówno psychicznie, jak i wykazać otwartość w przyjmowaniu pomocy z zewnątrz. Bo, i tu dobra wiadomość, ludzie jednak są w porządku. Przynajmniej nam się udało w większości trafić na pomocnych zarówno pracowników kolei, jak i współpasażerów. Widząc matkę z „bagażem”, chętnie podbiegali, zabierali torby, nieśli wózki i generalnie wykazywali daleko idącą troskę. No, może oprócz kierownika pociągu, który miał w pompce to, że chciałam zmienić przedział na ten dla matki z dzieckiem.

Na koniec mogę wam powiedzieć tyle – jeździjcie, zwiedzajcie, nie traćcie okazji do poznawania świata z dziećmi. OK, podróż pociągiem z dziećmi wymaga wysiłku i dobrego przygotowania, ale właśnie dlatego warto to robić już od najmłodszych lat. My zaczynaliśmy od kolejek wąskotorowych: w Sochaczewie oraz w Bieszczadach. Stąd (i z oglądania Stacyjkowa i Thomasa i Przyjaciół) cała miłość do pociągów 🙂

2016-10-11 13.47.45
Podróż pociągiem z dziećmi czyli jak kabanos uratował świat

A jak sobie poradzić z ogarnięciem dwójki dzieci w tym samym czasie, w pociągu? Cóż, nam pomogło zachęcanie starszego syna do opowiadania siostrze o tym, co się dzieje za oknem. Młodą zaś zajmowałam na zmianę zabawkami i czasem – dla „spokojności” – cycem 🙂 I, jak można się tego spodziewać, podjadanie smakołyków od babci działało cuda!

2016-10-11 09.17.47
Maluchy dają radę!

Udanych podróży!

PS. A oto efekt tej podróży – pierwszy siwy włos na mej skroni!

2016-10-11 14.45.43

PS 2. Wybaczcie jakość zdjęć, ale ….trochę nami trzęsło 😉