Mama subiektywnie

O śnie, rodzicielstwie bliskości i wychowaniu. Dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Opadająca głowa dziecka podczas snu w samochodzie. Co zrobić?

Znacie to, prawda? Opadająca głowa dziecka podczas snu w samochodzie to nie tylko rozpraszająca rodzica niedogodność, to także realne zagrożenie dla malucha. Jak podaje autor bloga osiemgwiazdek.blogspot.com, opadająca głowa utrudnia oddychanie, obciąża kręgosłup w odcinku szyjnym i nie sprzyja zdrowemu rozwojowi. A co najistotniejsze – podczas wypadku głowa dziecka narażona jest na poważne obrażenia, ponieważ nie znajduje się w miejscu do tego przeznaczonym – czyli w zagłówku.

Czy więc spanie podczas jazdy samochodem jest dla dziecka bezpieczne? Cóż, do spania służy łóżko, a do podróżowania – samochód. Więcej na temat snu podczas podróży możecie posłuchać w  podcaście o śnie dzieci: SLEEPCAST [klik

My podróżujemy z dzieciakami codziennie. Zresztą, pewnie większość z nas tak ma: jazda samochodem do i z przedszkola, krótkie wypady na weekend, godziny spędzone w samochodzie. A to właśnie tu śpi się tak dobrze! Jest ciepło, przyjemnie buja, przemijające obrazy tak słodko usypiają…

Co zatem zrobić by uniknąć problemu opadającej głowy dziecka podczas snu?  Jak zadbać by sen dziecka był bezpieczny w samochodzie?

ZADBAJ O właściwą pozycję ciała dziecka

Opadająca głowa podczas snu nie będzie problemem, jeśli dobierzemy fotelik idealnie do dziecka i naszego samochodu. Oto powinniśmy zadbać wspólnie ze sprzedawcą w dobrym sklepie. A co w trakcie jazdy? Na pewno warto wybrać fotelik montowany tyłem do kierunku jazdy (RWF), posiadający dużo większe wychylenie niż fotelik montowany przodem (FWF) – przekonuje  autor bloga tylem.pl  

Na portalu fotelik.info czytamy  (i słuchamy), że  idealnie dopasowany fotelik powinien dawać dziecku kąt leżenia ok 45 stopni, dzięki czemu maluchowi będzie się dobrze oddychać a głowa będzie bezpieczna. Paweł Kurpiewski – ekspert ds. bezpieczeństwa dzieci w samochodach i biomechanik zderzeń  – przekonuje, że powyżej  tego kąta, siły działające na dziecko podczas  wypadku będą „wyciągały” jego głowę do góry, przekładając się na znaczne obciążenia szyi podczas uderzenia.

zaplanuj dłuższą podróż z wyprzedzeniem

Wiedząc, że Twoje dziecko prawdopodobnie zaśnie podczas dłuższej podróży, dopasuj fotelik, jeśli ma możliwość pewnego wychylenia. W ten sposób unikniesz stresującej sytuacji i skupisz się na jeździe a maluch – na spaniu.

zadbaj o odpowiednie dopięcie pasów

Zimno za oknem? To wkładamy na dziecko kilka warstw ubrań, z grubą kurtką włącznie. Kompletnie zapominamy, że w ten sposób zmniejszamy drastycznie dopasowanie pasów do ciała dziecka, zwiększając ryzyko wypadnięcia dziecka z fotelika samochodowego podczas uderzenia.

Zobacz jak to wygląda [ok. 3:50 minuty]

PAMIĘTAJMY! Dziecko przewozimy w zimie w cieplejszej bluzie lub podkręcamy ogrzewanie w aucie, a pasy dopinamy tak, by między nie a dziecko można było wcisnąć tylko jeden palec.

przytrzymywać opadającą głowę dziecka podczas snu?

Autorzy bloga infasecure.com.au zdecydowanie odradzają stosowanie jakichkolwiek marketowych poduszek podtrzymujących opadającą głowę dziecka podczas snu w samochodzie.  W momencie wypadku, mogą one stanowić zagrożenie dla dziecka lub współpasażerów.

Wspomniany Paweł Kurpiewski, podkreśla też, że głowa dziecka nie będzie opadać w samochodzie, kiedy odpowiednio dobierzemy fotelik do konkretnego dziecka.

Sama testowałam podczas wakacji opaskę Snoozoo.  Ma ona za zadanie podtrzymywać głowę dziecka, przeciwdziałać opadaniu głowy i jej zwisaniu podczas snu. Jak przekonują jej twórcy, zabezpiecza kark dziecka, zapewniając komfortowe warunki do snu. Co sądzę po testach?

Amelka testuje Snoozoo:

Jak widać, tu kąt siedzenia Amelki jest mniejszy niż komfortowe 45 stopni i dlatego głowa opada. W takiej sytuacji opaska okazała się pomocna (testowaliśmy na parkingu a nie podczas jazdy). Wystarczyło jednak wychylić nieco fotelik do tyłu i głowa „wskakiwała” na odpowiednie ułożenie, a opaska stawała się zbędna.

Twórcy mówią, że Snoozoo przeszła testy uderzeniowe PIMOT na okoliczność zabezpieczenia głowy dziecka przed wyrwaniem podczas wypadku samochodowego. To w zasadzie jedyny argument przekonujący mnie do stosowania opaski. No, może poza jej walorami estetycznymi 🙂 Na plus zaliczam też fakt, że głowa dziecka się w niej nie poci. Samą opaskę stosowałabym jednak bardziej jako uzupełnienie, stawiając przede wszystkim na poprawne dobranie fotelika i odpowiedni kąt leżenia dziecka. Snoozoo może dodatkowo utrzymać głowę w wygodnej pozycji, nie powinna jednak zastąpić wspomnianych kwestii.

Podsumowując, gorąco polecam poświęcenie czasu i dobór odpowiedniego fotelika.

Sama korzystam czasem z pomocy ekspertów z grupy Zapytaj Osiem Gwiazdek na Facebooku [klik]

Bezpiecznych podróży i….drzemek Wam życzę!

M.

 

 

Autor zdjęcia: NeONBRAND