Mama subiektywnie

O śnie, rodzicielstwie bliskości i wychowaniu. Dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Jak odstawić roczne dziecko od piersi? – 10 prostych kroków

Dlaczego piszę o tym, jak odstawić ROCZNE dziecko od piersi, a nie na przykład pół roczne czy dwuletnie?  Robię to celowo. W odstawianiu od piersi dziecka, które ma rok i więcej mam zwyczajnie największe doświadczenie. Zakończyłam karmienie piersią u syna, który miał półtora roku, a w przypadku córki – kiedy miała 14 miesięcy.

Rok (i trochę więcej) to nie jest ani najlepszy ani też najgorszy czas na odstawienie dziecka od piersi. To w ogóle nie jest żadna granica. I o tym należy zawsze pamiętać. Zanim więc zdecydujesz się zakończyć karmienie piersią u swojego dziecka, zastanów się, proszę dlaczego tak naprawdę to robisz. Zaklinam cię – nie daj sobie wmówić, że dwuletnie dziecko przy piersi jest „be”, ani, że „skoro maluch skończył rok, to należy odstawić go od piersi”. Nie, to tak nie działa!  Ja zdecydowałam się na zakończenie karmienia piersią rocznych dzieci (a nawet trochę starszych), bo zarówno dla mnie, jak i pociech nastał odpowiedni czas. Sukcesywnie zmniejszałam ilość karmień w ciągu dnia, głównie poprzez powrót do pracy i inne zajęcia dzieci. Na to nałożyły się coraz częstsze wyjazdy i…tak jakoś poszło. A jak to konkretnie zrobiłam?

Foto: Piotr Małecki

Zobacz 10 prostych kroków do ostawienia od piersi rocznego dziecka:

1. Wyczuj moment

Powiedziałam to raz i powtórzę z całą mocą – decyzja o zakończeniu karmienia piersią należy tylko do was – dziecka i ciebie. Nie słuchaj fałszywych doradców, którzy będą ci mówić, co wypada a co nie. Postaraj się wybrać odpowiedni moment. Może z pomocą przyjdzie ci samo życie – na przykład wyjazd z pracy. Bo odstawianie od piersi rocznego dziecka to proces a nie jednodniowe działanie. Pierś jest wciąż dla dziecka cennym źródłem wartościowego pożywienia, ale także manifestacją ciebie – osoby, którą kocha najmocniej na świecie. Roczne dziecko potrzebuje twojej bliskości. Dlatego złym momentem do zakończenia karmienia piersią jest: choroba dziecka, stres związany z pójściem do żłobka, czy nawet ząbkowanie, kiedy maluch chętnie by coś „pomamlał” aby sobie ulżyć.

2. USTAL RAMY CZASOWE

Jak każdy dobry projekt, tak i odstawianie od piersi rocznego dziecka powinno mieć swoje ramy czasowe. Czasem wystarczy 3 dni, innym razem – 2 tygodnie. Ja proponuję tę drugą opcję. Dajcie sobie sporo czasu na przestawienie myślenia. Jeśli jeszcze nie ograniczyłaś ilości karmień w ciągu dnia (choć myślę, że naturalnie tak, bo twój maluch już sporo teraz je posiłków stałych), to warto zacząć właśnie od tego. Naturalnie pomocny jest tu czas spędzany przez dziecko z nianią czy w żłobku. Jeśli nie możesz sobie na to pozwolić, to umów się ze sobą, że przez najbliższe dwa tygodnie twoim celem będzie ograniczenie karmień np. do jednego – tego na noc. A jak to zrobić? Hej, masz już sporego, rozumnego człowieczka. Wyprzedaj jego potrzeby głodu, pragnienia i przytulenia (które zaspokaja zazwyczaj pierś), oferując wodę w kubku z rurką czy warzywną przekąskę. W tym czasie duuuużo się przytulajcie.

3. wciągnij partnera

W pojedynkę będzie ci pewnie trudno. Znam ten schemat aż za dobrze – koleżanki próbowały odstawiać od piersi dzieci w pojedynkę i zawsze kończyło się to frustracją. Poinformuj o swoich zamiarach  partnera i wciągnij go w projekt. Niech wie co ma robić: odwracać uwagę malucha zabawą, proponować wodę w zastępstwie, wstawać w nocy by pocieszyć „odstawianego”, wspierać cię i utwierdzać w podjętej TRUDNEJ decyzji. Bo to fakt – decyzja o odstawieniu dziecka od piersi należy do jednych z trudniejszych w życiu. Dlatego…

4. PRZYGOTUJ SIĘ na doła

Nie twierdzę, że tak właśnie będzie, ale pamiętaj, że gorsze samopoczucie, obawy czy wątpliwości są normalne. Każda z nas odczuwa żal, że kończy się coś tak pięknego. A może nawet – że już nigdy nie wróci. Bądź dzielna. Pamiętaj, że nie szkodzisz dziecku. Nadal kochasz go najmocniej na świecie. Nadal dajesz mu mnóstwo miłości. I tego nie zmieni nic!

5. Przygotuj plan i działaj

Co to za plan? To konsekwencja. Umów się ze sobą i z partnerem, że będziecie wspólnie czy na zmianę odwracać uwagę malucha od piersi. My zdecydowaliśmy, że to Mario będzie wstawał w nocy do Małej, jeśli będzie domagać się piersi. Wybraliśmy też dobry, według nas moment – majówkę, czyli czas, kiedy wszyscy jesteśmy razem i kiedy możemy pocieszać córkę, kiedy będę jej odmawiać karmienia piersią. Wy wymyślcie swój plan. Przegadajcie to zwyczajnie. To wystarczy.

6. Nie narzucaj się

Usunięcie się w cień, czy nie narzucanie się dziecku podczas odstawiania od piersi jest dobrym pomysłem. Nieco gorszym jest – organizowanie wyjazdu mamy na tydzień tylko po to by zakończyć karmienie. Może się to skończyć chęcią nadrobienia straconego czasu bez cyca po jej powrocie. Ja rekomenduję rozwiązanie pośrednie. Jeśli maluch jest przyzwyczajony, że czasem nie widzi cię dwa lub trzy dni, to super. Zostaw trochę ściągniętego mleka i w czasie nieobecności odciągaj tylko trochę (by ulżyć piersiom). W ten sposób naturalnie zmniejsza się laktacja. W innym wypadku – kiedy zostajesz w domu – nie narzucaj się, oferując dziecku pierś. Zamiast tego podawaj dużo wody, by utrzymać odpowiednie nawodnienie malca. Pamiętaj o wspomnianym antycypowaniu potrzeb. Cel to niedopuszczenie do przegłodzenia i „głodu pieszczot”. 😉

7. Ulżyj piersiom

Ale tylko trochę. Sama nie próbowałam liści kapusty wkładanych do stanika, czy zimnych okładów, ale może tobie podpasują. Mi wystarczyło delikatne ściąganie pokarmu laktatorem (choć podobno lepiej to robić ręcznie by nie przesadzić). Kanaliki w piersiach naturalnie będą wypełniać się mlekiem jeszcze przez długi czas (nawet po zakończeniu karmienia). Dlatego delikatnie odciągaj pokarm tylko po to, by ulżyć piersiom. Nigdy do końca!

8. zakończ nocne karmienie piersią

Z tego co wiem, to dla wielu rodziców najtrudniejszy etap odstawiania dziecka od piersi. Często jest tak, że nawet roczne dziecko (lub starsze) popija jeszcze w nocy. Szczególnie jeśli śpicie razem. Trudno się dziwić – maluchy mają w nosach radary i wyczuwają pachnące mleko mamy ze sporych odległości. Jak inaczej wytłumaczyć taki fenomen, że budzą się akurat wtedy, kiedy kładziemy się spać? Po prostu chcą z nami wskoczyć do wyrka i pociumać ulubione mleczko! Nie będę cię namawiać do zaprzestania wspólnego spania. Z radością odkryłam, że Młoda nie budzi się już w nocy na przytulanie. Wysypia się w swoim łóżku, bo nie ma już pretekstu (owo pachnące mleko) by się budzić. Jak to zrobić? Metod tyle, co dzieci na świecie. Musicie znaleźć tę pasującą właśnie WAM: od podawania w nocy rozrzedzonego mleka mamy aż do zastąpienia go wodą, przez przytulanie/noszenie/pocieszanie przez tatę, po spanie dziecka z tatą przez jakiś czas. Pamiętajcie – pozostawianie dziecka do wypłakania się to tortura! Więcej o śnie w kontekście rodzicielstwa bliskości posłuchacie w moim podcaście (kliknij ->)„SLEEPCAST”.

9. porozmawiaj z dzieckiem

Wiem, to może brzmieć naiwnie. Tak często zapominamy jednak o tym podstawowym narzędziu – o zwykłej rozmowie z dzieckiem. OK, to pewnie będzie monolog, ale to nie ma znaczenia. Mów dziecku, że kończycie karmienie piersią i dlaczego to robicie: „Mleczko się skończyło”, „Mama cię kocha – choć się poprzytulamy”. To proste zdania, które, powtarzane w kółko, będą działały uspokajająco na malca i pozwolą złagodzić stres.

10. Wyrozumiałość

Na koniec – bądźcie jako rodzicie bardzo wyrozumiali dla dziecka, ale też dla siebie. Nie liczcie na sukces już w pierwszym dniu. Dla malucha, podobnie jak dla was, karmienie piersią jest cudownym przeżyciem. A z dobrego ciężko się rezygnuje. Bądźcie konsekwentni, wytrwali, kochajcie się i naprawdę duuuużo przytulajcie.

A wszystko dobrze się, nomem omen, zakończy.

Powodzenia,

M.