Mama subiektywnie

O śnie, rodzicielstwie bliskości i wychowaniu. Dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Dziadkowie czy dziadostwo? Przekonaj się z kim zostawiasz dziecko?

 

Sezon spacerów otwarty, a wraz z nim „sezon na babcie”. Gdzie się nie obrócę (może to specyfika mojego wielkomiejskiego osiedla), tam tłumy babć pokornie wędrują z wózeczkami. Wiadomo – dziecko musi dostać codzienną dawkę świeżego powietrza, a dziadkowie pomagają rodzicom w wychowywaniu dzieci. I są do tego wprost stworzeni.

W takich momentach wprost zielenieję z zazdrości. Podobnie jak wtedy, gdy moje koleżanki-matki z  uśmiechem rozprawiają o tym, jak to babcia i dziadzio zostali z Małym, podczas gdy oni wieczorem korzystali z uroków życia w wielkim mieście. Takim rodzicom, mam wrażenie, w ogóle nie zmieniło się życie w momencie pojawienia się w nim dziecka. Czasem mam więc ochotę wyć i drzeć włosy z głowy …znów z zazdrości lub ze smutku, że moi rodziciele nie mieszkają bliżej nas.

Ale, ale! Nie tak prędko. Może i dziadkowie moich dzieci mają taryfę ulgową z uwagi na dzielącą nas odległość. Tylko, czy zawsze jest tak, że dziadkowie wprost marzą o tym by zostać z naszym potomstwem? Hmm? Śmiem twierdzić, że radosne, rumiane babcie z dumą pchające wózeczki z dziećmi to tylko jedna strona medalu. Mroczna strona dziadków? A jakże! To DZIADOSTWO. Serio.

Grandparent-holding-hands
źródło: http://achildgrows.com

Nie wierzysz? Zrób mój test i przekonaj się czy dziadkowie twojego dziecka to dziadkowie, czy dziadostwo?

  1. Planujecie kilkudniowy wyjazd na majówkę. Dzwonisz do mamy (swojej lub do teściowej) i pytasz, czy zostanie z Młodym/Młodą. Co słyszysz w słuchawce?

a) Długą ciszę, a potem informację, że sygnał zanika i chyba nie pogadacie

b) Radosne „hurra! Wreszcie możemy spędzić z nim/nią kilka chwil”

c) Postaramy się, ale zdzwońmy się jeszcze bo mieliśmy inne plany

  1. Prosiłaś wielokrotnie babcię i dziadka by nie podawali dziecku słodyczy. Jaki argument słyszysz, kiedy po raz kolejny nie posłuchali twojej prośby?

a) Ale niech ma. W naszych czasach trzeba znaliśmy tylko jabłka, nie było słodyczy.

b) Zapomniałem, to się więcej nie powtórzy. Wybacz.

c) Naprawdę nie rozumiem, dlaczego jesteście tacy restrykcyjni?

  1. Co najczęściej słyszysz od babci lub dziadka kiedy wychodzisz na spacer latem?

a) Załóż mu czapeczkę!

b) Może cię zastąpić? A ty się poopalasz.

c) Znów na spacer? Przegrzejesz dziecko!

  1. Szykujesz obiad dla dziecka w wieku przedszkolnym. Jak babcia lub dziadek skomentują fakt, że podajesz malcowi sztućce by samodzielnie zjadł?

a) Boże, kto to widział za naszych czasów by dziecko samo jadło!

b) Ale zuch, taki samodzielny!

c) Nie zakrztusi się? Lepiej mu pomóż. Albo lepiej – ja go pokarmię

  1. Twoja pociecha odmawia spałaszowania brokułów. Jak reaguje babcia/dziadek, widząc, że w zamian proponujesz dziecku coś innego?

a) Nie do wiary. Kto to widział by dziecko tak tobą rządziło! Wepchnij mu te łyżkę.

b) No trudno. Z czasem się nauczy

c) Uważam, że powinnaś być bardziej stanowcza

  1. Twój noworodek płacze podczas karmienia piersią (przypuszczasz, że ma kolkę). Ale dziadkowie wiedzą lepiej. Jak komentują tę sytuację?

a) Pewnie masz za mało pokarmu. Musiałaś zjeść coś co mu poszkodziło!

b) Daj go – spróbuję go utulić. To pewnie kolka. Nie martw się, to w końcu mija.

c) Jesteś pewna, że niczego nieodpowiedniego nie zjadłaś?

  1. Odwiedzają was rodzice. W jakiej sytuacji widzisz ich najczęściej w waszym domu?

a) leżą na kanapie i przeskakują po kanałach

b) Biegają za malcem, czytają mu książki, noszą na rękach, układają klocki

c) Nie wiedzą, co ze sobą zrobić, ale co jakiś czas pogadają coś z dzieckiem znad lektury ulubionej gazety

  1. Najczęstszy prezent jaki dostajecie od dziadków waszego rocznego dziecka, to:

a) Wyrzutnia rakiet i pistolet

b) Zabawki edukacyjne, np. klocki i książka

c) Przypadkowa rzecz, np. kolejna piłka kupiona w pośpiechu na stacji benzynowej

  1. Jak często dziadkowie dzwonią do was by zapytać co u wnusia lub wnusi?

a) Raz na rok, na urodziny

b) Tak często jak to tylko możliwe. Czasem kilka razy w tygodniu

c) Jak sobie przypomną. Kilka razy w miesiącu

  1. Co dziadkowie robią ze zdjęciami wnuczków, które im ofiarujecie?

a) Chowają do szuflady razem z tysiącem innych

b) Wszystko co się da – drukują, robią z nich obrazy, stawiają w ramkach na komodzie, pokazują nawet paniom sprzedawczyniom w sklepie

c) Wkładają do albumu …i tyle

WYNIKI:          

Większość odpowiedzi a)

Uwaga –DZIADOSTWO ALERT! Wasi rodzice to klasyczne kliniczne przypadki. Nie tylko nie odnajdują się w roli dziadków, ale wręcz uprzykrzają wam życie. Są upierdliwi, wtrącają się, a do tego „nie znają się”. Wszystko wiedzą lepiej (tak im się wydaje) i wykorzystują każdą okazję by wam o tym przypomnieć. Dziecko najlepiej powinno się ciasno owinąć w bety, włożyć do łóżka, upchawszy uprzednio butlą z gęstą kaszką by długo spało. Dla DZIADOSTWA wasze zdroworozsądkowe podejście do rodzicielstwa to klasyczny wymysł współczesności. Skoro kiedyś coś działało, to po co te wszystkie nowoczesne fanaberie, jak BLW czy rodzicielstwo bliskości? Obawiam się, że taka Dziadowska Babcia prędzej popchnie na spacerze ciebie niż radośnie wózeczek z twoim dzieckiem.

Co robić? Najlepiej – ograniczyć kontakt do minimum, potakiwać jak dają kolejne „wspaniałe rady” i… robić swoje.

Większość odpowiedzi b)

Dziadkowie w najpiękniejszej wersji tego słowa. Cud i ideał – to określenia, które lepiej pasują do nich niż „babcia” i „dziadek”. To o takich dziadkach pisze się wiersze, o takich śpiewa w pieśniach. No, dobra – przesadzam. Ale wiesz o co chodzi. Takie radosne babunie i dziadunia to chluba instytucji dziadków. Nie tylko zostawiłabym z nimi każde ze swoich dzieci, ale także płaciłabym im słono, gdyby nie pustki w portfelu. Może chociaż program 500+ mi w tym pomoże?

Co robić? Wznosić modły dziękczynne ku niebiosom, albowiem błogosławione są wszystkie dni, w których tacy dziadkowie są z naszymi dziećmi.

Większość odpowiedzi c)

C, jak „coś tu jest nie tak”. Niby OK., niby grzecznie i serdecznie, ale jednak da się wyczuć małą szpilę tu i ówdzie.  Ci dziadkowie to jeszcze nie DZIADOSTWO, ale już nie byłbym taka skłonna zostawiać z nimi moich dzieci. Marudzą, drążą, jakby do końca nie mogli się odnaleźć w tej roli.

Co robić? Popracować nad nimi. j rozmowy i przedstawienia waszych oczekiwań mogą niechybnie przejść przemianę w DZIADOSTWO. A wtedy to już kiła i mogiła. Zatem rozmawiajcie, zachęcajcie ich i chwalcie – niech wiedzą, że są dla was ważni i czekacie na każdą chwilę wspólnie spędzoną. Muszą też wiedzieć, że to wy jesteście rodzicami i to na was spoczywa ciężar wychowania dziecka. Oni zaś – mają luz. Mogą rozpieszczać, wspierać, pomagać. Niech więc poluzują kucyki, jak mawia moja koleżanka, Ola i niech się dobrze bawią będąc dziadkami.

I co? Pomogłam? 🙂 Pewnie chcesz wiedzieć jacy są dziadkowie moich dzieci. Phi, oczywiście, że nie powiem! Mogę jedynie zdradzić, że …dużo rozmawiamy i mamy do siebie mnóstwo cierpliwości.

Hej, a to przecież jest przepis na udane relacje w związku rodziców, dziadków i potomków.

Stay positive!

🙂