Mama subiektywnie

O śnie, rodzicielstwie bliskości i wychowaniu. Dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

Wyprawka dla Kasi czyli o co kaman w bejbi szałer?

Jak zorganizować baby shower? Mało ważkie pytanie, wiem. No, chyba, że akurat przyjaciółka poprosiła cię byś została nadworną organizatorką takowego. Wtedy – buhahah i niech się śmieje ten, kto w ogóle wie, co to jest baby shower?

Kasia oburzyłaby się, gdybym napisała „baby shower”. I gdybym w ogóle użyła tej nazwy w jej obecności. Bo Kasia, moja kumpela, to prawdziwa Polka. A w Polsce mówimy po polsku, co również potwierdzi dumny patriota – jej mąż. Zatem nie będzie o „baby shower”, tylko o „bejbi szałer”, a jeszcze lepiej – o „wyprawce”. A skoro o Kasi wspomniałam, to jej dedykuję ten wpis.

Bejbi szałer zawędrował do nas, skąd?  Brawo! Znasz prawidłową odpowiedź – ze Stanów. Jak wszystko, co komercyjne, durne, różowe i przesadzone. Ale, jak się tak nad tym zastanowić, to w sumie nie głupia to inicjatywa, stwierdzam. A może robię to tylko dlatego, że organizację dwóch takich imprez mam już za sobą a jedna wciąż jeszcze przede mną?

W każdym mońć razie – jak mawia moja babcia, nasza polsko brzmiąca „wyprawka”, to dla mnie okazja do fajnych wygłupów z kumpelami i, nie ukrywajmy tego, do poznęcania się nad niczego nie spodziewającą się przyszłą mamuśką. Bo, nie ważne ile zabaw przejdzie pomyślnie, ile testów pokona z podniesioną przyłbicą, to i tak jest „screwed”, jak to mówią ci, co bejbi szałer wymyślili. Czyli – normalnie ma „przerąbane”.

– Och, jak ona niczego się nie spodziewa…. heheh – kłębią się myśli w głowach pozostałych, co bardziej doświadczonych mamusiek.

– Ona jeszcze nie wie, że tyle przed nią niewyspanych nocy, obsranych pieluch do zmiany i, że po karmieniu jej cycki będą przypominać obwisłe worki a nie znane dotąd i uwielbiane przez jej faceta – pomarańczki. – snujemy wspólnie w myślach.

Ale cóż – słowo się rzekło i tę kobyłkę do płota trzeba zaprowadzić. Zabierając się za organizację wyprawki można:

a) starać się pojechać po bandzie, jak na dobrym panieńskim (tu wspominam ze zgrozą mój, bo naprawdę moje organizatorki przeszły same siebie…powiem tylko, że skończyło się na ganianiu w bieliźnie w mieście…zresztą mniejsza z tym)

b) dotrzeć na krańce internetów, poszukując właściwych zabaw

c) olać temat i zalać się tanim chardonay, podczas gdy przyszła mamuśka będzie zazdrośnie spoglądać na was, otwierając kolejne mniej lub bardziej trafione prezenty

Ja oczywiście postawiłam na b) i wyszły mi z tego całkiem fajne (zdaniem uczestniczek) imprezki.

A oto moja propozycja na udany baby shower…tfu! chciałam powiedzieć: wyprawkę (nie tylko dla Kasi):

Zabawa 1.

Prawidłowo nazwij elementy garderoby dziecka i/lub dopasuj nazwy: śpiochy, kaftanik, body, pajacyk, półśpiochy.

Nie taki znowu banał, ale w sumie zabawa na rozgrzewkę.

Zabawa 2.

Fun facts – wynajdujemy ciekawe fakty nt. ciąży, dzieci, macierzyństwa, np. Ile średnio waży dziecko po porodzie lub śmieszne – ile kobiet zachodzi w ciążę po pijaku (dodam, że w USA to 40% (sic!)

Niby takie nic, ale sprawdza się super, zwłaszcza, jeśli każemy mamuśce dopasować cyferki do odpowiedzi. Do dziś muszę trzymać źródła niektórych danych, bo uczestniczki wątpią w ich prawdziwość.

Zadanie 3.

Zaśpiewaj kołysankę dla dziecka.

Nie każda uczestniczka zgadza się na wykonanie tegoż, ale co nam tam – to my się mamy pośmiać, a ona –  pobłaźnić.

Zadanie 4.

Rozpoznaj dotykiem jaki to przedmiot i odpowiedz po co jest potrzebny (np. gruszka do czyszczenia uszu dziecka).

Wymaga nieco organizacji i przytargania różnych gratów, ale to całkiem przyjemna zabawa.

Zabawa 5. Mój typ!

Czy się zgadzają? Zadajemy szereg pytań Tatusiowi przed imprezą i sprawdzamy, czy Mama odpowie tak samo.

Pytania powinny być jak najbardziej: głupie, tendencyjne, obraźliwe, dociekliwe i intymne 🙂 Np. w jakiej pozycji spłodzili potomka i czy prawdziwe jest zdanie, że kobiety w ciąży częściej puszczają bąki od tych, które w ciąży nie są? Im głupiej, tym lepiej. A co!

Zadanie 6. Rozpoznaj gwiazdę w ciąży.

Tu tak naprawdę sprawdzamy salonowe obycie przyszłej mamy. Jeśli jest na urlopie lekarskim dostatecznie długo i zdążyła już wciągnąć się w „DDTVN” to nie powinna mieć problemu z udzieleniem właściwej odpowiedzi. Na wydrukowanych zdjęciach ciężarnych zamazujemy twarze i podajemy kartki z możliwymi nazwiskami. Nieszczęśniczka ma dopasować nazwisko do brzucha.

 

Zadanie 7. Co to za uroczy bobas?

Robi się trudniej. Uczestniczki przynoszą swoje foty z dzieciństwa. Zadaniem mamuśki jest dopasowanie twarzy ze zdjęć do koleżanek. To całkiem przyjemne zadanie pozwala pośmiać się wszystkim, łącznie z główną gwiazdą wieczoru. Fajnie się przy nim wspomina.

Zadanie 8. Jaka to potrawa?

3 drużyny dostają karki papieru, długopisy oraz…łyżeczki z okropnościami, jakie kryją słoiczki niedoprawionego niczym jedzenia dla niemowląt. Używając jedynie zmysłów (wzroku, smaku …słuchu?) muszą rozpoznać co jedzą. Jeśli wydaje się wam, że to takie proste, to zaręczam – tak nie jest! Uwaga! To zadanie może wywoływać odruch wymiotny!

Zadanie 9. Bejbi Szałer Tabu.

Jeśli znacie grę w Tabu, to ta jest podobna…tylko inna. Ja w bólach i pocie czoła zrobiłam swoją od postaw…z papieru, czyli jak za dawnych szkolnych lat. Każda karta zawiera hasło do odgadnięcia oraz 4 słów-synonimów lub wyrazów budzących skojarzenie z hasłem. Ale uczestniczka omawiająca hasło koleżankom ze swojej grupy nie może użyć tych 4-ech słów. Np. Hasło „poród” i 4 słowa zakazane – szpital, rozwiązanie, rodzić, rozwarcie. Wygrywa drużyna, która w zadanym czasie (na odgadnięcie hasła jest zwykle minuta) odgadnie więcej haseł.

Oprócz zadań, na baby shower (wyprawce) powinny pojawić się PREZENTY dla mamuśki. Tak naprawdę, to właśnie prezenty są kluczowe podczas tej imprezy. Moim skromnym zdaniem, choćby po to warto zorganizować bejbi szałer dla przyszłej matki. Ona i tak ma sporo stresów i wydatków. Więc niech się dla odmiany rozerwie i dostanie coś za darmoszkę. Fajnym pomysłem jest złożenie się na większy prezent, np. nianię elektroniczną z opcją video, czy bujaczek.

A do tego dochodzą zwykle fajne, sentymentalne pamiątki. Kilka pomysłów poniżej:

  1. Księga życzeń/wspomnień – robiona własnoręcznie będzie wyjątkową pamiątką. Ja lubię wykonania Fipapki za niestandardowość i pomysłowość
  2. Odciski palców – kolejna pamiątka. Można wybrać coś gotowego, lub stworzyć własną grafikę. Kilka inspiracji tutaj.
  3. Planer aktywności dziecka – wyjątkowo przydatny gadżet. Ja swój zrobiłam kiedyś sama, w zeszycie, ale teraz w necie jest wszystko. Np. taki.
  4. Zaproszenia – jak w pkt 1.
  5. Dekoracje – tu naprawdę można poszaleć, choć i stare dobre balony będą miłym dodatkiem. Kilka inspiracji  tu.

Bez względu na opinie na temat „wyprawki”, skoro już musisz (lub chcesz) taką zorganizować, to po prostu baw się przy tym dobrze i pamiętaj, że jeszcze przez jakiś czas (a dokładniej do porodu), wszystko toczy się wokół przyszłej mamy. I to ona powinna być prawdziwą gwiazdą wydarzenia…

– Bosze, jak ona sobie nie zdaje sprawy, że z chwilą porodu, świat już na zawsze przestanie się wokół niej kręcić! – jakbym słyszała gdzieś w oddali szepty tych, co już swoje bejbi szałery mają dawno za sobą…