Mama subiektywnie

O śnie, rodzicielstwie bliskości i wychowaniu. Dla rodziców, którzy chcą wiedzieć więcej

7 popularnych faktów i mitów na temat snu dziecka

Ostatnio zwróciła się do mnie znajoma znajomej czyli de facto nie znana mi osoba – młoda mama rozpaczliwia marząca o tym by się wyspać. „Nie ona jedna” – pomyślą niektóre z nas. Próba ułożenia planu działania dla Ewy i jej synka zainspirowała mnie do poruszenia szerzej problemu snu.
Otwieram tym samym sekcję, którą nazywam „Senne miraże czyli w krainie (bez) snu”. To cykl artykułów, które poświęcę tematyce, nomen omen, spędzającej sen z powiek milionom rodziców na całym świecie.
 
Zaczynamy podróż po tej krainie od rozprawienia się z faktami i mitami na temat snu dziecka. Bazuję na swoim doświadczeniu, wiedzy z warsztatów na temat snu, książkach i artykułach, z którymi się zapoznałam oraz na wiedzy innych mam. Sporo tego, ale i temat obszerny. Polecane książki na temat snu dziecka znajdziesz pod postem.
Fotolia_88544266_Subscription_L
1. Sen dziecka nie jest czymś normalnym – FAKT
Że co? przecież mówi się „spać jak niemowlę”, co ma być synonimem spokojnego i całonocnego snu wypełnionego błogim pochrapywaniem i radosnym obudzeniem się gdzieś w okolicach godziny 9 rano. Tych, którzy tak myślą trzeba szybko wyprowadzić z błędu. Pewnie nie mają swoich dzieci, więc nie wińmy ich za to przekonanie. Otóż, o ile noworodek po trudach porodu, potrafi spać praktycznie cały dzień, z małymi przerwami na jedzenie, o tyle po powrocie do domu ze szpitala często okazuje się, że mamy oto małego diabła, który kompletnie nic sobie nie robi z tego, że jest noc, a rodzice są wykończeni. Słabo…. ale mam dobre wieści dla młodych rodziców – jeśli będziecie konsekwentni to szybciej niż Wam się wydaje nauczycie swoje pociechy rozróżniać noc od dnia i dacie do zrozumienia, kiedy powinny spać. 

2. Przestrzeganie metody „4C” wystarczy by dziecko spało całą noc – MIT
4C, czyli: cicho, ciemno, ciasno, ciepło to zasady powtarzane jak mantra przez położne w szkołach rodzenia, przez lekarzy i na wielu forach dla mam. Wszystko w nadziei na to, że trzymając się kurczowo tych kilku prostych trików posiądziemy jakąś tajemną wiedzę pozwalającą w spokoju przejść przez ten nieprzyjazny, mogłoby się wydawać, zakątek krainy (bez)snu. 4C należy jednak traktować raczej jako wskazówki do tego, jakie warunki stworzyć noworodkowi w pierwszych miesiącach życia. Ich przestrzeganie nie gwarantuje całonocnego snu, bo ten wymaga zaistnienia innych zmiennych, używając bardziej naukowego języka. Metoda 4C jest świetny sposobem na odtworzenie maluchowi warunków jakie zna z brzucha mamy, gdzie jest ciemno, przyjemnie szumi, jest ciasno i cieplutko.

3. Noworodek przesypia noc po paru dniach od przyjścia na świat – MIT
To byłoby cudowne, prawda? To naturalne, że noworodek zmęczony trudami porodu będzie z początku dłużej spał. Do nauki samodzielnego zasypiania i przesypiania nocy daleko mu jednak na tym etapie życia. A to dlatego, że w miarę rozwijania się dziecka, to my rodzice musimy nauczyć je, że w nocy się śpi, a w dzień – jest się aktywnym. Służą temu różnorodne metody, o których jeszcze będę pisać. Noworodki  budzą się przeważnie z głodu. I z tym musimy się pogodzić. A naukę zasypiania i tak warto zacząć jak najwcześniej. Około 6 tygodniowe dziecko może już przesypiać większość nocy. Oczywiście nie każdemu to się uda.

4. Jeśli dziecko jest dostatecznie zmęczone, to samo zaśnie – MIT
To powszechny mit, powtarzany szczególnie chętnie przez nasze mamy czy babcie. Niestety „przeciąganie dziecka” bez snu w nadziei na to, że szybciej potem uśnie i będzie spało dłużej najczęściej okazuje się bardzo złudne. Dlaczego? Tak już jest, że dziecko, które ma odpowiednią dla jego wieku ilość snu w dzień uśnie lepiej i chętniej wieczorem. Natrafiłam ostatnio na MEM „kładzenie do łóżka dwulatka, który nie jest zmęczony„, w którym autor dość trafnie obrazuje jak wygląda proces zasypiania dziecka, które na pierwszy rzut oka nie chce spać. Wszystko się zgadza, z wyjątkiem tego, że to całkowicie normalny proces. Jeśli próbujemy go zaburzyć, na przykład poprzez kładzenie malca spać kiedy już ledwo widzi na oczy, to może nam się odpłacić konkretnym buntem. Niestety, wiem to z autopsji. Zatem kiedy kłaść spać małe dziecko? Niemowlęta i młodsze dzieci najlpiej kłaść spać między 19-20. 

5. Najedzone dziecko śpi lepiej – FAKT, ale….
To prawda, że aby niemowlę dłużej spało musi być przede wszystkim najedzone. Ale to dopiero jedna z kilku zmiennych. Na dobry sen wpływają też: stały rytm dnia (maluch wie, co dokładnie następuje po sobie i kiedy), odpowiedni rytuał zasypiania i umiejętność samodzielnego zasypiania we własnym łóżku, precyzyjne odczytywanie sygnałów zmęczenia przez rodziców (czasem nawet zbytnia aktywność malca może sugerować, że jest już przeładowane bodźcami i należy je wtedy ułożyć do snu). Również nadmierne pobudzanie malucha przed snem (w zależności od wieku – zbyt dużo zabawek wokół niemowlaka, głośno działający telewizor, etc.) źle wpływa na jego późniejszy sen. A co do jedzenia, to w przypadku niemowląt warto je „dotankować do pełna”, używając terminologii wspominanej już Tracy Hogg by mieć pewność, że szczególnie w okresach wzrostu, kiedy dziecko potrzebuje większej ilości kalorii, głód zostanie zaspokojony. Nie oznacza to jednak jednorazowego zwiększenia porcji np. kolacji. To raczej proces wymagający zwiększenia wielkości posiłków w ciągu dnia.

6. Najlepszy sposób na przesypianie nocy to nauczenie dziecka samodzielnego zasypiania – FAKT
Każdy z nas budzi się czasem w nocy. Sen już taki jest – ma swoje fazy zwiększonej i zmniejszonej aktywności. Jednak poczas, gdy my, dorośli potrafimy usnąć sami ponownie, to niemowlęta trzeba tego nauczyć. A najlepszym sposobem jest wczesna nauka samodzielnego usypiania. Co przez to rozumiem? Przede wszystkim – zapewnienie dziecu spokojnej, prywatnej przestrzeni do snu. Własny pokój, cichy kąt oraz łóżeczko to podstawa. Co jeszcze? Wprowadzenie stałego rytuału, czyli zestawu powtarzalnych czynności i wskazówek, które będą sugerować maluchowi, że zbliża się pora snu (dotyczy to również drzemek w ciągu dnia. W ich przypadku rytuał może być nieco inny). Ważne jest zaciemnienie pokoju, wyciszenie muzyki i innych domowych dźwięków, wieczorna kąpiel, może kołysanka….wszystko zależy od nas. Następnie, układamy pociechę do łóżka i,  w zależności od wieku, wystarczy słowo „dobranoc” i całus w czoło, albo włączenie białego szumu (szczególnie dobrze działa na noworodki) czy podanie przytulanki lub smoczka. Następnie opuszczamy pokój pozwalając delikwentowi przejść przez fazy zasypiania bez żadnych zaburzeń z naszej strony. Wiem, że dla niektórych może to teraz brzmieć jak piękna, acz nierealna bajeczka, ale wierz mi – zajmiemy się jeszcze tym tematem. Wkrótce więcej wpisów na temat nauki samodzielnego zasypiania.

7. Spanie dziecka z rodzicami w łóżku gwarantuje przespane noce – MIT, ale…
Problem stary jak świat „spać czy nie spać z dzieckiem w jednym łóżku?”. Ja powiem tak – to sprawa dość indywidualna i zależy od nastawienia obojga rodziców. Znam pary, u których taki model spania doskonale się sprawdza. Mamy (i tatusiowie) uwielbiają wtulać się w ciepłe i pachnące ciałka swoich dzieci, a te z kolei śpią spokojnie, czując się bezpiecznie w ramionach rodziców. Ale… no, właśnie. Problem zaczyna się wtedy, kiedy maluch wybudza się w nocy, wiercąc czy mówiąc przez sen. Albo wtedy, gdy wyjątkowo wrażliwy osobnik nagle budzi się z krzykiem. Po pierwsze budzi rodziców, a zatem o przesypianiu całej nocy nikt z rodziny nie może pomarzyć. Po drugie – dziecko szybko uczy się, że tylko ponowne przytulenie rodziców pozwoli mu znów się uspokoić i zasnąć. A co, jeśli rodziców nie ma akurat przy nim? Jest jeszcze kwestia bezpieczeństwa snu. Natrafiłam na sporo opracowań badań mówiących, że jakaś forma „co-sleepingu” (np. spanie z niemowlakiem w jednym pokoju, ale osobnych łóżkach) jest wskazana. Badania na temat wspólnego spania z dzieckiem potwierdzają, że jest to forma bezpieczna i nieraz wskazana (np. ułatwia karmienie piersią noworodka). Dlatego decyzję pozostawiłabym samym rodzicom, zachęcając jednak do przeanalizowania wszystkich „za” i „przeciw”. Ku „inspiracji” – wersja, która niestety pasowała do mnie i mojego syna:


co sleeping

Spanie z dzieckiem czyli brak spania (kliknij by otworzyć link)



Temat snu dziecka jest obszerny i mocno powiązany z odżywaniem, rytmem dnia malucha oraz naszym rodzicielskim nastawieniem. Dlatego kolejne posty na ten temat będą się sukcesywnie pojawiać na mamasubiektywnie.blogspot.com. W międzyczasie polecam poczytać kilka książek i artykułów na temat snu dziecka:

i jako literatura uzupełniająca (tylko kilka stron o śnie, więc nie kupuj specjalnie książki pod ten temat, choć cała książka jest w sumie ciekawa i przydatna):
„Nasze dziecko. Rozwój, pielęgnowanie i wychowanie.” red. prof. Roma Rokicka-Milewska